facebook twitter

Muzeum-Zamek Tarnowskich w Tarnobrzegu, zaprasza do obejrzenia wystawy czasowej – ”Rycerz i dziewczyna. Malarstwo Andrzeja Grendy”.

Wystawa czynna: 23.04–30.05.2024 roku

Kurator wystawy: Tadeusz Zych


ANDRZEJ GRENDA
urodził się w 1955 roku w Łodzi. W latach 1973–1978 studiował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi (dzisiejszej ASP). Dyplom uzyskał w roku 1979 w Pracowni Technik Drzeworytniczych prof. Andrzeja Bartczaka. W roku 2001 uzyskał stopień doktora habilitowanego, a w roku 2010 tytuł profesora nadzwyczajnego łódzkiej uczelni. W roku 2014 uzyskał nominację na profesora zwyczajnego. Wykształcił kilka pokoleń artystów.
Swe prace prezentował na wielu wystawach indywidualnych i zbiorowych m.in.: w Łodzi, Berlinie, Wrocławiu, Sopocie, Kielcach, Lwowie, Krakowie i Warszawie.
Jest laureatem m.in. II Nagrody na IX Triennale Polskiego Rysunku Współczesnego w Lubaczowie w 2002 r. Uprawia twórczość w zakresie rysunku, grafiki i malarstwa.

Rycerz
Rycerz mi zjawił się wyśniony,
całkiem jak z bajki starej.

Ten fragment wiersza Rilkego, nawiasem mówiąc ulubionego poety Grendy, dobrze obrazuje jeden z głównych motywów tarnobrzeskiej wystawy.
Rycerz jest często obecny w obrazach artysty. Ubrany w zbroję przypomina klimatem średniowieczne i renesansowe obrazy. Przywołuje także skojarzenia ze słynnym dziełem Dürera. Jednak sposób przedstawienia rycerza, wiedzie nas także ku bohaterowi z La Manchy. Surrealizm, liryzm i wiara w nieistniejący już świat zdają się emanować z płócien Grendy. Bijące z nich piękno jest marzeniem o powrocie do tamtego świata, żyjącego wedle stałych zasad. Częsty brak widocznej twarzy rycerza, zdaje się sugerować, iż zbroja może być robiona także na naszą miarę.
Ujrzałem tam tę twarz, jej pustą formę, z nieopisanym wysiłkiem przykułem się do tych dłoni, aby nie zobaczyć tego, co się od nich oderwało. Groza mnie zdjęła na widok twarzy od środka, ale jeszcze więcej bałem się nagiej rany, tej głowy bez twarzy.(Rilke)

Dziewczyna
Rycerz wyrusza odziany w stal
na koniu w szumiący świat;
a w świecie jest wszystko: jest dzień i jest dal,
jest wróg i jest druh i jest bal wśród sal
i jest maj i dziewczyna, jest las i jest Graal
i Boga pełen jest każdy cal
i wszędy Jego jest ślad.

To znowu Rilke. Dziewczyna, jej piękno i subtelność to kolejne motywy łączące poetę z malarzem.
Są niczym z renesansowych portretów, co jeszcze bardziej podkreśla odautorski sposób wykonania. Grenda tworzy dla swoich kobiet-dziewczyn, niepowtarzalne tło, którym otula je niczym woalem.
Na jednym z obrazów, przypominającym biblijne spotkanie Marii z Elżbietą, kobiece piękno uwypukla najpiękniejszy owoc miłości.
Widziałem brzemienną kobietę. Sunęła ciężko wzdłuż wysokiego, ciepłego muru, którego czepiała się niekiedy, jakby chcąc się przekonać, czy jeszcze istnieje.(Rilke)

Znaki – tajemnica
W swoim malarstwie autor zbliża się do Tajemnicy. Ten transcendentny wymiar ukazuje za pomocą znaków. Są intrygujące i zmuszające do refleksji.

Jam tylko omen, pierwszy znak,

ale ty wydasz owoc. (Rilke)

We znakach Grendy zawarte jest to, co niewyrażalne, przed czym malarz często staje bezradny. Ale to on, wespół z poetą próbują dotknąć tej Tajemnicy.
Sztuka wydaje mi się dążeniem jednostki do tego, by ponad niewygodą i ciemnością porozumieć się ze wszystkimi rzeczami, zarówno z tymi najmniejszymi jak i największymi, i dzięki takim nieustannym dialogom zbliżać się ku ostatecznym, cichym źródłom wszelkiego życia. Tajemnice rzeczy stapiają się we wnętrzu jednostki z jej własnymi najgłębszymi odczuciami i objawiają, jakby były jej własną tęsknotą. Bogaty język tych intymnych wyznań to piękno. (Rilke)

Ono jest także obecne w dziełach Andrzeja Grendy.

­Tadeusz Zych

­

Skip to content